Stres to teraz takie popularne słowo. To tak zwany problem cywilizacyjny. Jest jak gigantyczny potwór, który ciągle rośnie, bo stale rośnie liczba czynników stresogennych i coraz więcej ludzi ma ogromne problemy ze stresem.

Unikanie stresu to najczęstsze zalecenie na niemal każdy problem. I słusznie. Tyle że po pierwsze trudne do wykonania, a po drugie – jako że jest to tak powszechny termin, mamy tendencje do bagatelizowania.

Długi a stres

Dłużnicy to wyjątkowo zestresowani ludzie. Przy czym mamy tu do czynienia z prawdziwą pętlą. Z powodu długów dłużnik się stresuje, a stres uniemożliwia spłatę długów.

Dlaczego uniemożliwia?

Po pierwsze dlatego, że w stresie wykonujemy ruchy paniczne. Bierzemy chwilówkę, ukrywamy się przed wierzycielami, obiecujemy windykatorom gruszki na wierzbie.

Stres nie pozwala też na znajdowanie nowych źródeł dochodu. Paraliżuje umysł i ciało, ogranicza kreatywność. Powoduje bezsenność, nerwowość i agresję. Wpływa na kontakty z otoczeniem.

Bagatelizując stres doprowadzamy do rozregulowania nadnerczy, które są odpowiedzialne za kortyzol. Mam w tym zakresie duże doświadczenie – teraz już nie mam długów, ale moje nadnercza pracują nadal tak samo. Wystarczy że podskoczę, a one reagują tak, jakby do moich drzwi zapukał komornik. Wyrzut kortyzolu sprawia, że czuje się fatalnie i muszę 2 dni odpoczywać. Moje nadnercza są w opłakanym stanie, ale jest jeszcze kolejny etap, wyczerpanie nadnerczy, który może zakończyć się śmiercią.

ZA ROKKURS ZA ROK BEZ DŁUGÓW - Gdzie będziesz za rok, licząc od dzisiaj? A gdzie chcesz być?

Dowiedz się więcej tutaj...

Czy da się nad tym zapanować?

Da się. Najlepszą metodą jest uświadamianie sobie, kiedy zaczynamy się bardziej stresować. Gdy zdasz sobie sprawę, że właśnie dopadł Cię gigantyczny stres – zajmij się likwidacją stresu a nie tym, co Cię zestresowało. Na przyczynę najczęściej masz mały wpływ, na uspokojenie się zdecydowanie większy.

Załóżmy, że jesteś w trakcie lub po rozmowie z windykatorem. Użył wszelkich możliwych sposobów, aby Cię zestresować. Gdy będziesz na tyle świadoma, że zorientujesz się, jak rośnie Ci tzw. ciśnienie (faktycznie jest to jednak kortyzol), skup się na tym, aby się uspokoić, a nie na tym, aby zagadać dzwoniącego.

Im częściej będziesz sobie zdawać sprawę z faktu, że właśnie dopada Cię atak zwiększonego stresu (piszę o ataku zwiększonego, bo generalnie każdy dłużnik żyje w permanentnym stresie), zajmij się tym.

Nie myśl o tym, co się zadziało i jak sobie z tym poradzisz, bo jeśli nie zapanujesz nad stresem, nie poradzisz sobie w ogóle.

Oczywiście, że stres został nam dany po to, abyśmy właśnie dzięki adrenalinie mogli reagować na niebezpieczne sytuacje. Niestety współczesny człowiek wyczerpał to narzędzie i coś, co było pomyślane jako naturalna ochrona przed niebezpieczeństwem, obecnie jest jednym z zagrożeń człowieka.

Gdy dopada Cię stres, uświadom to sobie, usiądź, pooddychaj. Napij się wody.

Aktywność fizyczna

Ćwiczenia, bieganie, pływanie – to świetny sposób na rozładowanie stresu. Oczywiście jeśli jeszcze nie doprowadziłeś do zmęczenia nadnerczy – tak jak autorka. Ja mogę sobie pozwolić co najwyżej na delikatny masaż, dopóki nie wyleczę nadnerczy, każde podniesienie nogi kładzie mnie potem do łóżka.

Naturalne substancje

Polecam Ci zażywanie naturalnych substancji, zwanych adaptogenami.

Wikipedia:  Adaptogen – lek ziołowy wspomagający odporność organizmu na stres i przeżycia traumatyczne, stosowany w stanach wyczerpania, niepokoju itp.

Zainteresuj się takimi adaptogenami, jak:

Panax Ginseng – czyli żeń-szeń  – Panax pochodzi od słowa „panaceum” czyli lekarstwo na wszystkie choroby, długowieczność i siłę fizyczną. Wspomaga nadnercza, poprawia możliwości poznawcze, nastrój, zmniejsza objawy depresji, obniża poziom cukru, pomaga nawet w dysfunkcji erekcji :).  Nie polecany dla kobiet w ciąży, karmiących piersią i z chorobami autoimmunologicznymi.

Rhodiola rosea – czyli różeniec górski – działa na poziomie komórkowym, zwiększając pojemność tlenu czerwonych krwinek.  Dodaje energii, poprawia nastrój, zwiększa wydajność fizyczną. Najlepsza jest wersja syberyjska, która ma najlepsze właściwości redukujące stres. Jeśli stosujesz preparaty rozrzedzające krew, witaminę E – różeniec  może zwiększyć ich działanie, więc należy zachować ostrożność.

Holy basil – uznawana za zioło na wszystkie dolegliwości – psychologiczne, metaboliczne, fizyczne, chemiczne. Ma silne działanie przeciwzapalne. Pomaga łagodzić skutki stresu. Poprawia pamięć, zmniejsza lęk i depresję.  Ma działanie przeciwzakrzepowe, więc ostrożnie w ciąży, podczas karmienia piersią i przyjmowania leków przeciwzakrzepowych.

i mój ulubiony, czyli Ashwaghanda – wspomaga funkcje nadnerczy, pomaga zmniejszyć chroniczny stres, zmęczenie nadnerczy, lęki i depresję. Ze względu na jej ogromne właściwości równowagi hormonalnej nie należy jej brać w czasie ciąży i okresu karmienia piersią.

Każdy z tych adaptogenów ma gigantyczną moc i naprawdę bardzo skuteczne działanie. Przeciwdziałają depresji, łagodzą stres.  Poczytaj o nich, wybierz najlepszy dla siebie. Tak jak w przypadku wszystkich ziół – również adaptogeny muszą być brane z uwzględnieniem ostrzeżeń, pamiętaj o tym.

Jak wyjść z długów, gdy zżera Cię stres?

Nie da się, lub jest to cholernie trudne, a koszty dużo większe, niż tylko odsetki.  Szczerze radzę Ci, zajmij się stresem, zanim on na dobre zajmie się Tobą.

 

Poczytaj także:

Harmonia – jak się ma do poczucia własnej wartości

Przepis na szczęśliwe życie

KURS ZA ROK BEZ DŁUGÓW