Jak wyjść z długów i zarobić pieniądze - Sprawdzone i skuteczne metody

Jak wyjść z długów i zarobić pieniądze – sprawdzone i skuteczne metody wyjścia z długów. Jak się pozbyć długów komorniczych. Pętla zadłużenia – jak jej uniknąć i jak wyjść z pętli zadłużenia. Jak zarobić pieniądze, zarabianie przez internet.

JAK WYJŚĆ Z DŁUGÓW?, Jak żyć z długami?, Przyczyny długów, Za rok bez długów

Kurs ZA ROK BEZ DŁUGÓW – wnioski po 10 miesiącach kursu

10mies

10miesKurs ZA ROK BEZ DŁUGÓW wystartował 10 miesięcy temu. Mamy już 10 grup, 05.06. wystartuje grupa 11. To bardzo długi czas, wiele grup i wielu uczestników. Mogę więc już pokusić się o pewne wnioski dotyczące przyczyn, zachowań i możliwości wyjścia z długów przez osoby nadmiernie zadłużone.

Jeśli przyjąć, że społeczność kursu ZA ROK BEZ DŁUGÓW,  reprezentuje w pewien sposób przekrój dłużników, podzieliłabym ją na kilka grup.

Grupa A: osoby, które raczej nie wygrzebią się z długów.

Są to osoby, które przystąpiły do kursu w nadziei, że ja rozwiążę za nich wszystkie problemy.  I najczęściej tego właśnie zawsze szukają – kogoś, na kogo mogą przerzucić odpowiedzialność.

Najczęściej nawet nie przeczytają 4 poradników, które w ramach kursu otrzymują gratis. Jak pytam, kiedy przeczytają, czy dlaczego nie przeczytali, dostaję odpowiedź: nie miałem czasu, nie mam siły, brak mi nadziei, nie sądzę, że mi to pomoże.

Lekcje, zwłaszcza w pierwszym miesiącu, przychodzą codziennie. Taki delikwent przeczyta ich kilka, a nie znajdując w nich informacji: idź 20 kroków do przodu, potem skręć w lewo i idź znowu 50 metrów, tam pod drzewem zakopany jest milion dolarów – po prostu przestają robić cokolwiek. Poza bombardowaniem mnie mailami.  Oczekują odpowiedzi natychmiast. Jeśli nie dostaną natychmiast – pokazują postawę „Płacę i wymagam”. Non stop jęczą, są cały czas na „nie”, nie chcą w ogóle myśleć. Ich uszy są zamknięte na wszystko, usłyszą jedynie „proszę, masz tu kasę”.

Za swoje niepowodzenie winią oczywiście kurs. Moje tłumaczenia, że powinni wykonywać zadania, że po to kupili kurs, aby się czegoś nauczyć, zbywają tekstem – to i tak nie pomoże w mojej sytuacji. Niestety, takim osobom nie jestem w stanie pomóc. Zawsze bardzo się staram i mam nadzieję, że uda mi się człowieka z tej grupy  przepchnąć do grupy B.

Grupa B: mogliby zdecydowanie wyjść z długów, gdyby tylko …..

Są to najczęściej szalenie sympatyczne, wrażliwe, twórcze i pomysłowe osoby. Do pracy przystępują z ogromnym entuzjazmem.

Czytają wszystkie poradniki bardzo szybko – jak piszą „jednym tchem” – przy czym niekoniecznie o to chodzi.

Czytają lekcje, nawet większość wykonują.

Czują siłę, mają nadzieję, wszystko zaczyna się układać, wiedzą, co robić i nareszcie widzą szansę.

A potem….

Potem zdarza się jedna z dwóch sytuacji, albo obie na raz.

  1. Nagle i niespodziewanie przychodzi jakieś zajęcie komornicze, pojawia się nowy problem.  To im zupełnie podcina skrzydła. Byli przekonani, że już wszystko jest pod kontrolą i nagle bach! Wszystko, co do tej pory zrobili, co udało im się osiągnąć – to wszystko jest nieważne, są gotowi to porzucić, bo ta jedna sprawa odbiera im całkowicie nadzieję.
  2. Mają blokadę twórczą. Wszystko rozumieją, mają mnóstwo pomysłów na zarabianie pieniędzy, konsultują ze mną pomysły i wierzcie mi, wszystkie one są świetne i dałoby się na nich zarobić. Niestety. Uczestnik cierpi na tak gigantyczny brak poczucia własnej wartości, że jest wręcz sparaliżowany, nie potrafi wykonać jednego kroku. Albo zacina się na czymś, co jest dla niego nowe, czego trzeba byłoby się trochę bardziej poduczyć – łapie się tego jako wymówki, że jednak jest za głupi. Możecie mi nie wierzyć, ale czasem serce mi pęka, gdy widzę te zdolne osoby, które piszą o sobie okropne rzeczy, rezygnują, bo boją się, że im nie wyjdzie. Te pomysły potem za nimi chodzą, prześladują ich, próbują się wydostać na światło dzienne i zakłócają spokój. Ale tak długo, jak dłużnik w siebie nie wierzy, tak długo te pomysły będą musiały się kisić w ciemnej piwnicy.

Są to osoby bardzo podobne do mnie.  Bardzo mi bliskie. Wiecie, czasem myślę, że mam za dużo talentu i za dużo wiem – i to mnie blokuje. Osoba, która miałabym 10% mojej wiedzy i talentu, ale za to 100% pewności siebie, dyscypliny – osiągnęłaby milionowe efekty.

Z tą grupą najwięcej pracuję. Muszę z nimi przeprowadzać niemal psychoterapię. Staram się inspirować, motywować, nie pozwalam się poddać. Czasem chwilę odczekam, bo wiem, że taka osoba nie zazna już spokoju, wiedząc, co mogłaby osiągnąć.

Kurs ZA ROK BEZ DŁUGÓW wyciąga z nich to, co najlepsze, jednak pokazuje też to, z jakimi demonami muszą się zmagać.

Te osoby byłyby skazane na sukces, gdyby tylko nie pozwoliły się przytłoczyć przez pierwsze problemy i gdyby miały więcej wiary w siebie.

Grupa C: absolutnie są skazani na wyjście z długów.

Są to osoby pracowite i nastawione na wykonywanie zadań. Praktycznie codziennie dostaję od nich informację, że kolejna lekcja była super, że to zrobili, że przyszło im do głowy to i tamto.

Robią tak jak potrafią – nie dają się zatrzymać zwątpieniu. Zaczynają „jakoś” z przekonaniem, że „jakość” przyjdzie z czasem.

Kurs ZA ROK BEZ DŁUGÓW jest dla nich idealnym rozwiązaniem – są to osoby nastawione na realizowanie zadań – dostają zadania, realizują je bez zastanawiania się, czy dadzą radę, czy nie. Nie dają się też wybić z trasy żadnym listom od komorników, czy windykacji. Gdy dojdzie do tego – kontaktują się ze mną i ustalamy, co robimy. Ale zadania nadal są wykonywane.

Wniosek

Kurs  ZA ROK BEZ DŁUGÓW w pewien sposób pokazuje przyczynę długów.  Grupa A to ludzie, którzy obwiniają wszystkich i nigdy nie biorą za nic odpowiedzialności. Świat jest nieprzyjaznym miejscem a wszyscy ludzie chcą ich wykorzystać. Są pełni rozczarowania i roszczeń. Oni uważają, że pieniądze, które pożyczyli im się należały, a wierzyciele to bezczelne typy.

Grupa B to typowi nałogowcy – pieniędzmi łatali dziurawe poczucie własnej wartości. Gdyby nie wpadli w długi – mogliby wpaść w alkoholizm, czy narkomanię. Obwiniają się o wszystko, mają o sobie złe zdanie, czasem nawet myślą, że może jednak są coś warci, ale lata spędzone w poczuciu winy i kojeniu smutków w zakupach na kredyt zrobiły swoje – ledwo wychylą głowę, już dostają packą.

Grupa C – za bardzo nie zastanawiają się nad winą. To zadaniowcy. Trochę poszaleli, coś poszło niezgodnie z planem i wylądowali w długach. Ale wiedzą, że muszą liczyć na siebie i że potrzebują tylko instrukcji.

KURS ZA ROK BEZ DŁUGÓW – nowa grupa startuje w poniedziałek, 05.06.

ZA ROKJeśli planujesz do nas dołączyć, zastanów się, do której grupy należysz.  Jeśli widzisz siebie w grupie A – będzie to dla Ciebie strata pieniędzy.

Jeśli jesteś typem B – od razu załóż, że nie będziesz za dużo kombinować, że zdajesz sobie sprawę, że po drodze coś się może wydarzyć, ale z tym też sobie poradzimy. I obiecaj sobie, że wyłączysz swojego wewnętrznego krytyka. Będziesz działać.

Jeśli jesteś typem C – witaj w domu!

Dajcie znać w komentarzach, w jakiej widzicie się grupie :).

2 Comments

  1. Bardzo słuszne wnioski 🙂 Osobowość ma ogromne znaczenie zarówno w przyczynach zadłużania się i perspektywach rozwiązania problemów.
    Ciekawe jak to się rozkłada procentowo? Którego typu jest najwięcej?

    • Dobre pytanie. Min. 80% to grupa B, reszta mniej więcej po połowie na obie grupy. Długi mają swój początek wiele lat wcześniej, zanim został wzięty pierwszy kredyt. Jak depresja, alkoholizm itp. Hazardziści doczekali się współczucia dla swoich problemów, mimo zniszczeń, jakie ich choroba robi w życiu innych ludzi. Może dłużnicy też się doczekają, może zostanie oficjalnie uznane, jak głęboko sięgają korzenie tych problemów.

Leave a Reply

Why ask?

Theme by Anders Norén