Wielu czytelników trafia na mój blog, wpisując w Google „kto pomaga wyjść z długów„. W dzisiejszym wpisie chciałabym nieco te poszukiwania ułatwić.

Czym jest pomoc

Pomoc to – zgodnie ze słownikiem – wysiłek wykonany na rzecz drugiej osoby, dla jej dobra, aby ją poratować w trudnej sytuacji.

Pomoc z zasady bywa darmowa, dlatego mówi się np. „pomagam komuś w nauce”, co jest zdecydowanie różne od „udzielam mu korepetycji”.

Pomagamy rodzicom, sąsiadce, starszej pani, pomagamy dzieciom.

Najczęściej też pomoc oznacza, że nie wykonujemy całej czynności za kogoś, tylko przejmujemy część jego obowiązków, ułatwiamy wykonanie tej czynności.

Zatem: kto pomaga wyjść z długów

Opierając się na tych wyjaśnieniach, możemy spróbować zastanowić się, kto pomaga wyjść z długów. Czyli kto za darmo przejmie część naszych obowiązków, ułatwi nam spłatę zadłużenia.

Gdy tak postawi się sprawę, łatwo zrozumieć, że w internecie takiej pomocy raczej nie znajdziemy.

Możemy znaleźć firmy, które odpłatnie przejmą część naszych obowiązków – i takie firmy będą się nazywały firmami oddłużeniowymi. Za niemałe pieniądze przejmą negocjacje z wierzycielami. Przy czym najczęściej poradzą nam poczekać do wyroku sądowego, w między czasie pobierając od dłużnika opłatę. Bywają skuteczne – owszem – ale dobre firmy oddłużeniowe są po prostu drogie. Na pewno nie darmowe.

Czy ja, Iwona Wendel, pomagam wyjść z długów?  Również nie. Ja uczę Ciebie, co możesz zrobić, aby wyjść z długów.

Staram się w miarę często pisać wskazówki przydatne podczas wychodzenia z długów, ale Ty musisz je wdrożyć. Nikt tego za Ciebie nie zrobi.

Wiedzę za darmo dostajesz tu, na blogu. Więcej wiedzy, wskazówek i dodatkowych konsultacji udzielam już odpłatnie. Ale zarówno darmowa, jak i odpłatna – nie jest to pomoc, to jest nauka.

Pamiętaj też o drugiej stronie – Ty również oddzielaj pomoc – rodzinie, osobie słabszej itp – od wykorzystywania Ciebie i Twoich usług, Twoich umiejętności. Musisz się cenić. Twoja praca ma swoją wartość. O koleżeńskich przysługach pisałam we wpisie Barter i koleżeńskie przysługi.

Co robi z nami pomoc

W mojej opinii na dłuższą metę należy wystrzegać się korzystania z pomocy. Pomoc nas osłabia.

Całe moje życie unikałam litości, użalania się samej nad sobą i innych nade mną. Był to dla mnie koszmar. Nie chciałam, aby ktokolwiek widział we mnie słabą istotę.

Nawet jak było bardzo źle, robiłam dobrą minę i udawałam przed otoczeniem, że jest ok. Na boku pożyczałam pieniądze od kogo się da, ale nigdy nie prosiłam o pomoc, to zawsze były „transakcje”.

Zobacz, co się dzieje z ludźmi przyzwyczajonymi do zasiłków. W pewnym momencie zaczynają się zachowywać jak osoby zupełnie bezsilne. Zaczynają oczekiwać coraz większej pomocy. Użalają się nad sobą.

Samotne macierzyństwo nie jest łatwe, ale wiele kobiet to robi. Ba, wiele z nich odnosi sukcesy. Dla niektórych – jak dla mnie – samotne macierzyństwo jest dodatkową motywacją do pracy.

Istnieją jednak kobiety, które uważają, że to problem, tragedia, że mają gorzej, właśnie dlatego, że samotnie wychowują dzieci.  Domagają się pomocy, uważają, że to państwo, instytucje, system – wszyscy powinni im pomagać.

Jak widzisz, na tę samą sprawę można spojrzeć z pozycji ofiary,która szuka i oczekuje pomocy oraz z pozycji osoby zdeterminowanej, która chce coś osiągnąć.

Moja rada, nie skupiaj się na szukaniu kogoś, kto pomoże Ci wyjść z długów, bo generalnie nie znajdziesz. I tak musisz to zrobić sam. Szukaj wiedzy, ucz się, doskonal się w swoim zawodzie, szukaj nowego zajęcia, ucz się oszczędzać, ucz się jak być najlepszym w tym, co robisz.

Uwierz mi, nikt Ci na dobrą sprawę nie może pomóc, a jeśli może – nie zrobi tego za darmo. Po prostu sprzeda Ci usługę – a to żadna pomoc.

I w sumie dobrze, że nikt Ci nie pomoże. Chciałbyś tu utknąć, lub wyjść i zaraz wrócić? To jak z bałaganem w pokoju dziecięcym. Sprzątaj ciągle po dzieciaku, to nigdy się nie nauczy samodzielnego dbania o porządek.

Przeczytaj także:

Jak wyjść z pętli zadłużenia

Przepis na szczęśliwe życie

Nisza – jak na niej zarobić