Jak wyjść z długów i zarobić pieniądze - Sprawdzone i skuteczne metody

Jak wyjść z długów i zarobić pieniądze – sprawdzone i skuteczne metody wyjścia z długów. Jak się pozbyć długów komorniczych. Pętla zadłużenia – jak jej uniknąć i jak wyjść z pętli zadłużenia. Jak zarobić pieniądze, zarabianie przez internet.

Czego nauczyły mnie długi, Jak wprowadzać zdrowe nawyki?, JAK WYJŚĆ Z DŁUGÓW?, OSZCZĘDZANIE, Psychologia, Wydatki

Budżet domowy – jak obniżyć swoje wydatki nawet o 50%.

percent-1176978_1280

percent-1176978_1280Budżet domowy to coś, czego zdecydowana większość dłużników nigdy nie robiła.  A szkoda, bo budżet domowy to tajna broń w walce z pętlą zadłużenia.

I nagle, szukając sposobu jak wyjść z długów, dłużnik czyta coraz częściej  o budżecie.

Jeszcze się opiera, jeszcze szuka świetnych lub nawet parszywych okazji zaciągnięcia kredytu – „bo jak dostanę kredyt na spłatę wszystkich należności, to wyjdę na prostą i już nigdy nie popełnię tego samego błędu”. Taaak, mówi mi jeszcze.

Długi rosną, wierzyciele i windykatorzy dzwonią i nikt już nie chce dłużnikowi pożyczyć. Przyszedł czas na pogodzenie się z faktem, że rozwiązanie nie leży gdzieś na zewnątrz, ale jest to wewnętrzny problem – dłużnika i jego rodziny.

Robimy budżet domowy

I nagle okazuje się, że budżet domowy jest jakimś akademickim zadaniem matematycznym.

Często pracuję nad budżetem z czytelnikami poradnika JAK WYJŚĆ Z DŁUGÓW.

Mam wtedy wrażenie, że spisanie wydatków oraz wszystkich długów jest najtrudniejszą częścią procesu wychodzenia z pętli zadłużenia.

Gdy uda się nam zebrać wszystkie dane do przysłowiowej kupy, zaczyna się walka o każdą pozycję w budżecie. Wszystko jest konieczne i już nie da się na niczym oszczędzić. Każdy grosz jest zagospodarowany.

No cóż, oczywiście możesz ze mną dyskutować i udowadniać mi, że nie mam racji i że już nie da się nic więcej wyrwać. Jest takie powiedzenie, nie blefuj blefującego. Przecież, kurcze, byłam na Twoim miejscu.

Nawet gdy nie miałam długów i zarabiałam kilkanaście tysięcy netto miesięcznie, wiecznie byłam pod kreską. Wchodząca pensja wystarczała na pokrycie debetu na karcie.  A dziwnym trafem koleżanka zatrudniona w budżetówce, miała spore oszczędności.

Większość dłużników, którym grozi pętla zadłużenia, to osoby dość dobrze zarabiające. Ci, którzy od początku musieli żyć skromnie, najczęściej radzą sobie bez kredytów, od początku nauczeni liczyć każdy grosz. Ich budżet domowy jest praktycznie stały, generalnie bardzo dobrze znają swoje wydatki.

To my, lepiej i dobrze zarabiający, widząc pensję lub jakikolwiek wpływ pieniędzy, widzimy kwotę do wydania. Ile by nie było, wydamy wszystko.

Prosta sztuczka, jak wydawać  mniej i obniżyć wydatki

Skoro już wiemy, że dla nas, jako dłużników, kwota wynagrodzenia to kwota, którą należy wydać, trzeba znaleźć na siebie sposób.

Wyobraź sobie, że Twoja pensja wynosi o 10% mniej i tylko tyle masz do dyspozycji. Musisz się zmieścić ze swoimi wydatkami w takiej kwocie.

Te 10% przeznacz na fundusz awaryjny – to znaczy pieniądze na tzw. czarną godzinę. Musisz coś mieć na wypadek niespodziewanych wydatków.

jzarp3dwww
"Bardzo dużo inspiracji. 
Podczas czytania przyszły mi do głowy moje własne pomysły. 
Polecam!"
(opinia czytelniczki)


poradnik JAK ZAROBIĆ PIENIĄDZE LINK 

 

 

Jeśli uda Ci się – a powinno – przeżyć miesiąc za pieniądze  10% niższe od Twojego wynagrodzenia, w następnym miesiącu idź krok dalej.  Na budżet domowy przeznacz tylko 80% wynagrodzenia.  Resztę podziel – na spłatę długów i fundusz awaryjny. Może to być 10% i 10%, lub 15% i 5%.

I tak dalej, aż do 50% – pod warunkiem oczywiście, że taka kwota pozwoli Ci opłacić wszystkie koszty stałe, jak czynsz itp. i nadal pozostawia coś na przeżycie.

Czyli mamy:

Miesiąc 1 – budżet domowy to pensja minus 10% – przeznaczamy je na fundusz awaryjny.

Miesiąc 2 – minus 20% – 10% na budżet awaryjny, 10% dla wierzycieli

Miesiąc 3 – minus 30% – 10% na budżet awaryjny, 20% wierzyciele

Miesiąc 4 – minus 40% – 10% na budżet awaryjny, 30% wierzyciele

Miesiąc 5 – minus 50% – 10% na budżet awaryjny, 40% wierzyciele.

W kolejnych miesiącach kontynuujemy życie za 50% wynagrodzenia.

Oczywiście niektórzy mogą sobie pozwolić na dalsze cięcia, a dla innych wyzwaniem będzie już pierwszy miesiąc.

Ale zanim mnie zakrzyczysz, że łatwo mi mówić i że się nie da, pozwól, że zadam Ci pytanie: a co zrobisz, jeśli faktycznie stracisz pracę i w następnej otrzymasz jedynie 90% Twoich dotychczasowych dochodów? a co jeśli będziesz musiał żyć za 50% tego, co masz teraz.

Jednym z lepszych sposobów na wyjście z długów, jest stawianie sobie wysoko poprzeczki, pokonywanie swoich ograniczeń, sprawdzanie swoich możliwości.

Był czas na pobłażanie i życie z fasonem. Teraz jest czas kształtowania Twojego charakteru, czas, aby pokazać, na co Cię stać.  Dla siebie, dla Twojej rodziny. Bądź wojownikiem.

Jeśli chcesz coś osiągnąć, MUSISZ  SIĘ POSTARAĆ. Bierz przykład ze sportowców. Marzą im się medale i zwycięstwa. Idą więc na siłownie i DOKŁADAJĄ SOBIE CIĘŻARÓW, a nie zdejmują ze sztangi. Pokonują własne ograniczenia. Biegną jeszcze kilometr dalej, kolejną sekundę krócej.

Powiedz sobie: zrobię to, te 10% mojej pensji nie istnieje dla mnie, muszę sobie bez nich poradzić.

Cytując klasyka, twardziochem trzeba być, nie mięciochem!

 

2 Comments

  1. Trejdoo

    Nawyk oszczędzania trzeba w sobie wyrobić. Wymaga to sporo samozaparcia ale jest bardzo opłacalne i procentuje w przyszłości.

  2. Trejdoo

    moze to pomoże mi troszkę ogarnąć mój budżeto domowy bo ciągle mi czegoś brakuje

Leave a Reply

Why ask?

Theme by Anders Norén